Każda sesja z klientem to unikalna podróż, ale czasami zdarza się, że efekt przerasta nasze najśmielsze oczekiwania. Dziś chciałabym podzielić się historią jednej z moich klientek, która przyszła do mnie w momencie, gdy czuła, że traci sens życia po rozstaniu z partnerem.
Kiedy do mnie przyszła, jej oczy mówiły wszystko – smutek, rozczarowanie i bezsilność. Opowiadała, jak po odejściu partnera, który wybrał swoją byłą dziewczynę, straciła radość, energię i nadzieję na lepsze jutro. Czuła się jakby cały świat się zawalił, a codzienność zamieniła się w ciąg smutnych obowiązków. Trwało to kilka tygodni. Były dni kiedy nie wstawała z łóżka. Była załamana, w kompletnej rozsypce.
Podczas naszej sesji skupiłyśmy się na odnalezieniu źródeł jej siły, przypomnieniu o własnych wartościach i możliwościach. Pracowałyśmy nad uwolnieniem negatywnych emocji, wybaczeniem i odbudową pewności siebie. Uwolniłyśmy ją od negatywnych filtrów percepcyjnych przez jakie patrzyła na swoje życie i siebie oraz przekonań, które ją osłabiały. To był intensywny, ale pełen transformacji czas, w którym klientka poczuła, że ma wpływ na swoje życie i że może wybrać, jak będzie się czuła dalej. To był dopiero początek.
Następnego dnia po sesji wydarzyło się coś niesamowitego. Klientka obudziła się z nową energią, jakby odnowiona. Zdecydowała się na odważny krok – wybrała się w weekend na zlot motocyklowy ze znajomymi. To doświadczenie, pełne radości, śmiechu i wspólnej pasji, przypomniało jej, że życie ma wiele do zaoferowania, a ona sama jest silniejsza, niż myślała. Ta historia pokazuje, jak mocne mogą być zmiany, które dokonują się w nas podczas sesji. Czasem wystarczy odrobina wsparcia, aby odzyskać radość życia i zacząć cieszyć się każdym dniem na nowo. Życzę wszystkim, abyście pamiętali, że nawet najciemniejsze chwile mogą prowadzić do pięknej przemiany.
Elżbieta Hołówka