Kiedy ciało mówi „dość” – historia ręki, która odmówiła posłuszeństwa

Obudził się jak każdego innego poranka, ale już po pierwszym ruchu wiedział, że coś jest nie tak. Prawa ręka odmówiła posłuszeństwa. Nie mógł jej podnieść, nie mógł się ubrać, o pracy nawet nie było mowy. Każda próba ruchu kończyła się przeszywającym, intensywnym bólem — jakby ręka była zablokowana, uwięziona w niewidzialnym imadle. Bezsilność mieszała się z frustracją.

Zdecydował się przyjść na sesję uwalniania emocji. Już w trakcie rozmowy zaczęły ujawniać się emocje, które od dawna były tłumione — napięcie, złość i sprzeciw wobec sytuacji, w których był zmuszany do robienia czegoś wbrew sobie. Ciało najwyraźniej powiedziało „dość” wtedy, gdy on sam nie mógł tego zrobić słowami.

Tuż po sesji wydarzyło się coś, co go zaskoczyło. Ból ustąpił w około 90 procentach. Ruchomość stawu łokciowego wróciła, a ręka przestała być sztywna i nieposłuszna. Z niedowierzaniem poruszał nią, a potem… pojechał do pracy.

Następnego dnia nie było już śladu po bólu. Ręka działała swobodnie, jakby nigdy nic się nie wydarzyło.

Poczułam ogromną wdzięczność za zaufanie z Twojej strony i za to, że mogłam towarzyszyć Ci w procesie, w którym ciało i emocje w końcu mogły zostać wysłuchane.

Jeśli ta historia w jakiś sposób z Tobą rezonuje — jeśli czujesz, że Twoje ciało daje sygnały, których nie da się już ignorować — zapraszam Cię, byś na chwilę się zatrzymał(a).

Przyjdź. Usiądź. Posłuchaj siebie.

Czasem ból, napięcie czy ograniczenie ruchu nie są „przypadkiem”, ale wołaniem o uwagę — o przestrzeń, w której można wreszcie przestać się zmuszać i zacząć być w zgodzie ze sobą.

Ja jestem tutaj. Gotowa, by Ci towarzyszyć.

Bez ocen, bez pośpiechu, w bezpiecznej przestrzeni, gdzie Twoje ciało i emocje mogą zostać wysłuchane.

Jeśli czujesz, że to jest moment — przyjdź.

Resztę odkryjemy razem.

Iwona Błaszkiewicz