Nie wszystkie rany widać. Niektóre są ciche. Nosimy je w środku i często udajemy, że ich nie ma.
Rany serca powstają wtedy, gdy m.in:
– ktoś nas nie wysłuchał
– zostaliśmy odrzuceni
– zawiedliśmy się na kimś ważnym
– albo sami musieliśmy być „silni”, kiedy byliśmy jeszcze dziećmi…
Serce wtedy się zamyka. Nie dlatego, że nie chce kochać. Zamyka się, bo chce się ochronić.
Serce nie potrzebuje naprawy
To, co najważniejsze, to zrozumieć jedną rzecz: Twoje serce nie jest zepsute. Ono po prostu pamięta.
Pamięta sytuacje, w których było za dużo bólu i za mało wsparcia. Pamięta momenty „przekroczenia” i przeciążenia.
Dlatego uzdrowienie polega na przepracowaniu tych emocji. Nie uciekaniu od nich tylko na „do przeżyciu ich”.
Wewnętrzne dziecko
Wiele naszych ran serca pochodzi z dzieciństwa. Z momentów, kiedy chcieliśmy być przyjęci, zauważeni, kochani.
To wewnętrzne dziecko nadal w nas jest. Nie potrzebuje rad. Potrzebuje obecności.
Czasem wystarczy powiedzieć w myślach: „Jestem z Tobą. Już nie jesteś sam/a.” To bardzo ważny krok, aby wewnętrzne dziecko pamiętało i wiedziało, że jesteś
Uwalnianie emocji
Emocje, które wtedy czułaś/czułeś zostały zatrzymane i można je po prostu uwolnić aby serce na nowo mogło się otworzyć i w pełni czuć.
To co polecam to z pewnością praca z wewnętrznym dzieckiem aby uzdrowić te głęboko zakorzenione blokady.
Ponadto uwalnianie emocji jest cudownym sposobem aby „puścić” cały nagromadzony w sobie bagaż.
Dodatkowo zalecam delikatność wobec samej/samego siebie – odpowiednio tempo, zrozumienie i konsekwencja.
Dominika Fuga
dominikafuga@interia.pl